Ewa Rokoszyńska z Jarosławia napisała książkę "Miłość w czasach epidemii". To opowieść o tym jak kształtują się relacje i rodzą się uczucia

Kamil Jaworski
Kamil Jaworski
archiwum prywatne
"Miłość w czasach epidemii" to opowieść o relacjach, których doświadczamy wszyscy. Ta historia miłości dwojga ludzi powstawała w czasie lockdownu, który towarzyszy nam z przerwami od marca 2020 roku. Ewa Rokoszyńska, jarosławianka, która na co dzień kieruje Urzędem Stanu Cywilnego, napisała książkę o tym co jest obecne w życiu każdego z nas.

- Jest to spełnienie jednego z moich największych marzeń – mówi Ewa Rokoszyńska o swojej pierwszej książce. Zaczęła ją pisać równocześnie z pisaniem internetowego bloga o tym samym tytule. Od kilku miesięcy pojawiały się na nim fragmenty książki. Cały proces pisania rozpoczął się wtedy, kiedy wszystkich nas zaskoczył wybuch pandemii COVID-19 wiosną ubiegłego roku.

- Coś nas zatrzymało. Weekendy i wieczory były całkiem wolne. W życiu jest często tak, że jest mnóstwo zajęć. Były małe dzieci, więcej obowiązków. A nadszedł taki moment, kiedy swoje marzenie mogłam spełnić. Zrobiłam to przede wszystkim dla siebie. Ja nie jestem pisarką, jestem autorką książki

– mówi Ewa Rokoszyńska.

Książka opowiada przede wszystkim historię miłości dwojga ludzi, ale jest także o tym jak kształtują się relacje, jak zmienia się nasza perspektywa kiedy poznajemy nowe osoby, bywamy w innych miejscach. Dotyka też trudnego tematu przyjaźni pomiędzy kobietą a mężczyzną.

- Przemycam tam swoje spojrzenie, część swoich doświadczeń, spostrzeżeń ale także to, co chciałabym, żeby się wydarzyło lub odwrotnie. To przegląd przez różne relacje i każdy może odnaleźć tutaj coś, co zna z własnego życia. Cieszę się, że książka wywołuje emocje, czego dowiadywałam się od znajomych oraz z komentarzy i wiadomości w internecie – dodaje.

Podkreśla, że sam proces pisania pierwszej książki był dla niej niezwykle ciekawym doświadczeniem.

- Wiele się nauczyłam. W zasadzie pisząc, uczyłam się cały czas. Poznawałam nowe miejsca, fakty. Większość pisałam ręcznie i przepisywałam tekst na laptopie. Fantastycznym doświadczeniem było kreowanie bohaterów i osadzenie ich w jakichś realiach i miejscach, we włoskim Portofino. Tam właśnie chciałabym pojechać, kiedy skończy się pandemia. Były też i gorsze momenty, kiedy przez awarię sprzętu straciłam 30 stron tekstu

– przyznaje.

Czy akcja tej historii ma jakiś związek z Jarosławiem? – Jarosław to moje miasto, dlatego są dwa szczegóły, po których ludzie stąd, mogą rozpoznać skąd pochodzi główna bohaterka. Nie jest to jednak tutaj bardzo istotne. Osią książki jest to opowieść o tym jak przypadkowe spotkanie dwojga ludzi, może zmienić ich życie – zaznacza.

Jak zareagowali najbliżsi na wieść o tym, że piszę swoją książkę? - Na początku było lekkie niedowierzanie, ale wszyscy bardzo mnie wspierali. Miałam osobę, która każdego dnia bardzo motywowała mnie do pisania i się udało, a to dla mnie ważne. Niesamowitym uczuciem było to, kiedy pierwszy raz wzięłam ją do ręki. Jest mi bardzo miło, kiedy na przykład czytam, że Ktoś, kogo w ogóle nie znam, pisze do mnie, że jakiś fragment był dla niego ważny, refleksyjny, intrygujący czy zaskakujący. Przyznaję, że chciałabym napisać kolejną, a wszystkim czytelnikom życzę, aby udało się zrealizować ich plany i marzenia – mówi Ewa Rokoszyńska.

30 stopniowe upały już w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie