Młodzi jarosławscy łucznicy odnoszą coraz większe sukcesy

Kamil Jaworski
Kamil Jaworski
Na marcowych Halowych Mistrzostwach Polski Młodzików w Głuchołazach, młodzi sportowcy z Jarosławia zdobyli 8 medali w tym 4 złote. O pracy w klubie UKS Tramp, który działa przy Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Stefana Banacha w Jarosławiu, opowiedział nam trener Wiesław Kutyła.

- Od zawsze interesowałem się tym sportem. Zacząłem pracę w szkole w 2004 roku, a już w okolicach 2006 chodziło mi po głowie utworzenie sekcji łuczniczej. Powiedziałem o swoim pomyśle dyrektorowi Tomaszewskiemu. Był zaskoczony, ale bardzo mu się to spodobało i polecił mi szukać kontaktów. We wrześniu 2007 r. robiłem już pierwsze kroki w tym kierunku – wspomina Wiesław Kutyła.

Na początku pomagała im Resovia

Pan Wiesław od początku mocno zaangażował się w tworzenie sekcji łuczniczej z prawdziwego zdarzenia. Po naukę i inspiracje jeździł do Rzeszowa, gdzie bardzo pomagał mu trener łuczników Resovii, Wacław Siuta. - Dawał mi mnóstwo wskazówek, podglądałem treningi, podpowiadał mi jaki sprzęt będzie potrzebny. Nawet pierwszą matę pod tarcze odkupiliśmy właśnie od nich. W końcu w 2008 roku zrobiłem uprawnienia trenerskie. Dzisiaj w prowadzeniu klubu pomagają mi jeszcze Paweł Dernoga i Mariusz Gilowski – opowiada trener jarosławskich łuczników.

6 kategorii wiekowych i ok. 30 zawodników

Do klubu można zapisywać dzieci już w wieku ok. 9 lat. Najniższa kategoria wiekowa „dziecko młodsze” to dzisiaj rocznik 2006. Kolejne kategorie to „dziecko” (2005-2004), „młodzik” (2003-2002), „młodzik starszy” (2001), „junior młodszy/kadet” (2000-1999) i „junior” (1998-1997-1996). Żeby jednak myśleć o strzelaniu z łuku, nie wystarczą tylko dobre chęci i ciekawość tego sportu.

- Trzeba mieć predyspozycje. Potrzeba naprawdę dużego wysiłku fizycznego. Ale równie ważna jest psychika. Niektórzy świetnie radzą sobie na treningach, a w czasie zawodów przez stres, nie są w stanie nawet dobrze naciągnąć cięciwy. W tym sporcie, czasem jeden strzał decyduje o zwycięstwie lub porażce. Trzeba mieć zimną krew i być opanowanym – wyjaśnia trener.

Wielu szybko się zniechęca. Przychodzą z ciekawości, ale szybko rezygnują. Ale ci, którzy połkną bakcyla łucznictwa, trenują wytrwale i nie zrażają się niepowodzeniami. - Zaczęłam trenować dzięki mamie. To ona wypatrzyła te zajęcia i podpowiedziała mi żebym spróbowała. Trenuje już 3 lata. Od początku bardzo mi się to spodobało – opowiada Sylwia Zając, która z marcowych Halowych Mistrzostw Polski Młodzików w Głuchołazach przywiozła aż 3 złote medale (zdobyte w drużynie, w mikście i indywidualnie).

Jeśli ktoś rokuje dobrze, potrzebny jest już droższy sprzęt

Trener Kutyła podkreśla, że do walki z najlepszymi oprócz talentu, potrzebny jest też dobry sprzęt. Najtańszy łuk dla dziecka kosztuje ok. 100 zł, ale standardowy sprzęt dla młodzika ze wszystkimi akcesoriami to już wydatek ok 2 tys. zł. Klub utrzymuje się głównie z dotacji Urzędu Miasta i bez nich jego istnienie byłoby niemożliwe. Trener podkreśla też, że klub wiele zawdzięcza rodzinom zawodników, którzy też pełnią funkcję sponsorów.

- Nigdy nie lubiłem tych dyscyplin co wszyscy. Piłka nożna czy koszykówka mnie nie pociągały. Od początku dobrze się w tym odnalazłem i pewnie dlatego zostałem na dłużej. Trenuję od roku – opowiada Dawid Nowak, który z HMP w Głuchołazach przywiózł 2 złota (indywidualnie i w mikście).

W trakcie tych marcowych zawodów zawodnicy UKS Tramp Jarosław zdobyli 4 złote medale (drużyna: Sylwia Zając, Kinga Oczkowska, Natalia Babiak; mikst: Sylwia Zając z Dawidem Nowakiem; oraz ind.: Sylwia Zając i Dawid Nowak) i 4 brązowe (ind.: Piotr Maciałek, Joanna Gilowska i Natalia Babiak; mikst: Joanna Gilowska z Piotrem Maciałkiem). Ale to nie jedyne sukcesy klubu w marcu tego roku. Na HMP Juniorów Młodszych w Zgierzu drużyna chłopców w składzie: Piotr Maciałek, Ryszard Topolnicki i Szymon Turko, zdobyli brązowy medal.

Zawodnicy - w zależności od wieku- trenują 2, 3 a nawet 4 razy w tygodniu .

- Zawsze mówię zawodnikom w trakcie turniejów „koncentruj się na technice, a nie na wyniku”, żeby zniwelować paraliżujący stres. Łucznictwo to piękny sport, ale trzeba wkładać w to naprawdę sporo pracy i nie zrażać się niepowodzeniami – mówi trener Kutyła.

Tokio Flesz 1

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie